Gry planszowe w latach 90

Grałeś w Eurobiznes, a może wkręcałeś się w klimat Magia i Miecz? Pamiętacie gry planszowe z lat 90? Pamiętacie w co się wtedy grało? Każda gra planszowa czy to w domu czy u znajomego, była czymś naprawdę wyjątkowym. W co graliśmy w latach 90? Co było na topie?

Numer jeden czyli Magia i Miecz
To była gra, to jest nadal mega gra. Na dzień dobry dostaliśmy planszę, liczne karty przygód, postaci, różnych bajerów. Jednak najważniejsze było w tym wszystkim, że jak gra została wydana na początku lat 90-tych to naprawdę klasa sama w sobie. Kiedy większość rzeczy była kiepskiej jakości, to w przypadku gry Magia i Miecz dostaliśmy wszystko na najwyższym poziomie, jakby nie polskie z lat 90. Sama mechaniki gry polegała na tym żeby zdobyć Koronę Władzy. Można było grać w kilkanaście osób, każdy znalazł swoje miejsce.
Ta gra czochrała mózgi. Pamiętam te niezliczone godziny grania w Magia i Miecz. Pamiętam również jak trzeba było zbierać kasę na kolejne rozszerzenia. I nawet jak ktoś nie lubi takich klimatów, to jednak w tamtych czasach te plansze, postacie, te klimaty – grało się godzinami.


Tutaj więcej przeczytacie na temat tej gry, wszystko rozłożone na czynniki pierwsze:
http://portal.strategie.net.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=239:magia-i-miecz-sfera&

 

Numer dwa czyli popularny monopol pod nazwą Eurobiznes
Cóż, każdy grał w Eurobiznes, taka mała wariacja na temat Monopoly. Standardowo łazimy po planszy i musimy po prostu zarobić jak najwięcej hajsu. Kto wtedy przypuszczał, że te zarabianie hasju przełoży się na dorosłe życie 😉

 

Football Manager w wersji planszowej
Co prawda gra Puchar Europy miała swoją premierą pod koniec lat 80, to pamiętam, że grało się ostro. Mechanika gry osadzona na losowości, rzut kostką i mnożenie siły twojej ekipy decydowało czy miałeś szansę na zdobycie czampionslig, tzn. wtedy Pucharu Europy. Pamiętam, że jeżeli chodzi o chłopaków, o piłkę nożną to gra potrafiła zabierać naprawdę sporo czasu.

 

 

Fortuna czyli kolejna wariacja na temat Monopoly
I to kolejna gra która sprawiała, że mogliśmy się za dzieciaka zbierać u kogoś w domu i grać godzinami. Kolejny podręcznik inwestowania w nieruchomości, inwestowania w taki sposób żeby znajomi zostali w białych skarpetkach.

 

 

Bruce Lee czyli karateka w akcji
Pamiętam jak kolega wparował na osiedle i mając zarumienione poliki gadał coś o grze planszowej Bruce Lee. Szczerze to nie pamiętam do końca rozgrywki, bo grałem w Bruce Lee w wersji na C-64. Ale skoro coś takiego miało miejsce, to po prostu ktoś inny sobie przypomni granie karateką.

 

 

Komandosi czyli z lat 80 do lat 90
Komandosi czyli Sylwek i Arni pozdrawiają. Dziś chyba nikt by nie miał szans na to aby na okładce gry znaleźli się obaj panowie. W grze musimy zaprezentować swoje umiejętności, które sprawią, że ktoś da nam angaż komandosa.

 

 

Biurokracja czyli wprowadzamy dzieci do życia
Biurokracja to gra która latała po niektórych domach w latach 90. Takie miłe wprowadzenie do świata dorosłych. A tak naprawdę to gra wydawała się mega nudna, jak to ma miejsce w pracach biurowych. Pamiętam jedynie, że zagraliśmy kilka minut i przesiedliśmy się na Amigę i grę Sensible World of Soccer