Gumy do żucia z lat 90 – przypomnij sobie te smaki :)

Czas na kolejną odsłonę świata gum do żucia z lat 90tych. Tym razem będzie o znikającym Bommerze, o gumach które zostały wyparte przez Orbit, a także wszystkich wykręconych, z efektami specjalnymi.

 

Dwa pierwsze artykuły w tym temacie znajdziecie tutaj:
Guma Turbo i inne kolekcjonerskie
Guma Taxi

 

Należy zacząć z grubej rury czyli Bommer. Jedna z najbardziej popularnych gum do żucia w latach 90tych, wykręcona reklama, różne smaki, do wyboru do koloru. Czy ktoś ma pojęcie dlaczego została wycofana ze sprzedaży w naszym kraju? Czy sprzedaż pikowała w dół, że producent postanowił zwinąć markę Bommer?

Hubba Bubba czyli najpełniejsza guma do żucia z dostępnych w latach 90tych. Gwarancja pełnego smaku, gwarancja ogromnych balonów, popeliny w tym produkcie nie było. Obecnie gumę w kostkach można dostać poprzez sklepy sprzedające produkty z zagranicy. Czasami w marketach spotykałem wersję zrolowaną gumy.

Odśwież swój oddech, dbaj o zęby po posiłku, wybielaj zęby i jeszcze więcej. Dzisiaj w kategorii gum w drażetkach króluje Orbit. Praktycznie sięgając po podobne gumy znajdujące się na półkach finansujemy i tak producenta Orbitów czyli firmę Wrigley, a może to już wszystko znajduje się w rękach Mars, który przejął Wrigley? Przenieśmy się jednak do lat 90tych i wtedy pierwszym produktem przygotowanym na rynek polski przez Wrigley były gumy Juicy Fruit. Powiew zachodu, warto było raz na jakiś czas dla szpanu nabyć żółtą paczuszkę. Później guma zniknęła z rynku by ostatnio pojawić się ponownie. Juicy Fruit w listkach smakowała naprawdę doskonale chociaż nie była to długa przyjemność.

guma Stimorol czyli nieudany podbój polskiego rynku

Stimorol dość porządnie postanowił usadowić się na rynku polskim, w pierwszej połowie lat 90tych to najpopularniejsze gumy miętowe w drażetkach oraz listkach. Kampanie reklamowe w mediach i ogólna dostępność nie uchroniły jednak marki przed wycofaniem się z polskiego rynku. Jako ciekawostkę można podać fakt, że w późniejszych latach Stimorol próbował podbijać rynek rosyjski zostają sponsorem tytularnym tamtejszej ligi piłkarskiej.

Hollywood czyli guma meteor, bo mimo reklam telewizyjnych i ogólnej dostępności jakoś nie trafiła do polskiego odbiorcy, ja kompletnie nie pamiętam tej gumy. Przypomniałem sobie o niej w momencie przeglądania reklam z lat 90…

 

jedna paczka na jeden wrzut do buzi

 

„Mino guma mino guma, kto pożuje ten zakuma” czyli „hiphop” 😉 w reklamie tej gumy do żucia, a dokładniej minidrażetek które można było przez chwilę żuć. Masa drażetek w jednej torebce sprawiały, że cała zawartość od razu lądowała w buzi, jakoś nie było możliwości podzielenia paczuszki na kilka części.

Paski z gumami kulkami czyli guma do żucia poznana dzięki wojażom rodaków do Niemiec. Gdy ktoś z rodziny wyruszał do RFN to obowiązkowo przywoził takie gumy, które później dzielono by od razu wszystkiego nie żuć. Wraz z rozwojem handlu gumy te opanowały polskie bazarki. Dzięki temu nie trzeba było zbierać na cały pasek, można było kupować na sztuki. Gumy te jednak miało smak na kilka sekund, a po kilkudziesięciu sekundach żucia stawały się bardzo twarde.

gumy fajki czyli poczuj się jak dorosły

Coś dla chcących poczuć się jak dorosły czyli gumy fajki. Taki bajer, pic na wodę, jako dzieciak można było oburzać starszych, że bawi się papierosem. Często irytującym było ściąganie papierka z takiej gumy, zdarzyło się że dziad przylepił się do gumy i tragedia gotowa