Najciekawsze mecze piłkarskie w latach 90tych

Polska piłka nożna w latach 90tych była…średnia. W piłce klubowej dorobiliśmy się dwa razy Ligi Mistrzów, półfinału Pucharu Zdobywców Pucharów. Piłka reprezentacyjna to seria wielki nadziei które zawsze kończyły się rozczarowaniem. Nie zagraliśmy na żadnej wielkiej imprezie, jedyne sukcesy notowały reprezentacje młodzieżowe. Mimo połowicznych sukcesów było wiele spotkań które zapadły na długo w pamięć, dzięki czemu powstał ten właśnie wpis. Oczywiście z perspektywy lat i wielu faktów które ujrzały światło dzienne, na pewno inaczej się patrzy na to wszystko dzisiaj.

Sampdoria – Legia 2:2 / 20.03.1991 – 1/4 PZP
Spotkanie które pozwoliło warszawskiej drużynie awansować do półfinału Pucharu Zdobywców Pucharów. Od 26 lat żadna polska drużyna nie dostała się do półfinału europejskich rozgrywek klubowych, a od 21 lat nie widzieliśmy żadnej polskiej ekipy w ćwierćfinale.
Ten mecz to wejściem z hukiem do świata futbolu Wojciecha Kowalczyka. Swoje zrobił, dwa razy ukuł Włochów naszpikowanych gwiazdami. Do tego końcowe minuty meczu, czerwona kartka Szczęsnego, Jóźwiak w bramce.


Wojciech Kowalczyk zdobywa pierwszego gola

 

Hiszpania – Polska 3:2 IO / 8.08.1992 – Finał Igrzysk Olimpijskich
Ogromny sukces polskiej piłki ale równocześnie ogromny żal niewykorzystanej szansy. Było 2:2 i wszyscy szykowali się do dogrywki. Jednak ostatnia akcja meczu, strzał Kiko i Aleksander Kłak wyciągał piłkę z siatki. Drużyna prowadzona przez Janusza Wójcika była w gazie, po kolei eliminował kolejnych przeciwników i dlatego, mimo ogromnego sukcesu jakim było srebro, szkoda tej okazji by zapisać się w historii jako wygrani olimpiady.

 

Niedziela Cudów: Legia i ŁKS / 20.06.1993 – Liga Polska
„Cała Polska widziała”… ja widziałem w Sportowej Niedzieli i jako osoba mająca 11 lat nie doszukiwałem się czegokolwiek w popisach strzeleckich drużyn Legii i ŁKS. Dzisiaj uważam, że gdyby mecze trwały po 3 godziny to bylibyśmy świadkami kosmicznych wyników. Obie ekipy miały tyle samo punktów, a wtedy regulamin mówił że o wyższej pozycji decyduje stosunek bramek. Dlatego strzelano aż miło, prowadzono korespondencyjny pojedynek. To chyba najbardziej znany finisz rozgrywek polskiej ligi.


Janusz Wójcik „na gorąco” po zdobyciu Mistrzostwa Polski z Legią w 1993

 

Polska – Słowacja 5:0 / 7.06.1995 – Eliminacje ME Anglia 1996
Apogeum kadry prowadzonej przez Henryka Apostela. Taka okazała wygrana w meczu eliminacyjnym rozbudziła nadzieje na awans do turnieju finałowego. Polska grała jak … nie Polska, rozgrywający Piotr Nowak przeprowadzał rajdy napędzające ataki, strzelaliśmy aż miło, wszystko wychodziło. Jedno z nielicznych spotkań w tamtej dekadzie które zakończyło się taką kanonadą strzelecką Polaków.

 

Francja – Polska 1:1 / 16.08.1995 – Eliminacje ME Anglia 1996
Kolejne spotkanie w ramach eliminacji do ME Anglia 1996. Cały czas pozostawajemy w grze o awans. Mecz życia bramkarza Andrzeja Woźniaka, który odpierał ataki Francuzów łącznie z wyjętym rzutem karnym. Mecz ułożył się fantastycznie, mieliśmy jedną akcję którą wykończył Andrzej Juskowiak. Przy obronionym rzucie karnym po całym osiedlu poniosło się krzykliwe „JEST!!!”. Nie udało się niestety dowieść 1:0 do końca spotkania, a jesienią, na Słowacji ostatecznie pogrzebane zostały szanse na awans

 

Broendby – Widzew 3:2 / 21.08.1996 – eliminacje do Ligi Mistrzów
Porażka która dała awans do elitarnej Ligi Mistrzów. Spotkanie do dzisiaj kojarzone z komentarzem Tomasza Zimocha i klasyczne „Panie Turek kończ pan ten mecz”. Wydawało się przecież że już po zawodach. Duńczycy prowadzili 3:0, na trybunach trwała zabawa, a jednak Widzewiacy osiągnęli korzystny rezultat: kontaktowy gol Citki i ostatnie fragmenty spotkania, bramka numer dwa Pawła Wojtali. To co wydawało się niemożliwe stało się faktem i Widzew jako drugi polski zespół wywalczył awans do Ligi Mistrzów.


Sławomir Majak cieszący się po drugiej bramce

 

Legia – Widzew 2:3 / 18.06.1997 – Liga Polska
Z nieba do piekła dla jednych i z piekła do nieba dla drugich. Legia prowadziła już 2:0 i mogła szykować się do świętowania kolejnego mistrzostwa Polski. Goście zdobywają pierwszą bramkę w 88 minucie, a w 90 minucie doprowadzają do remisu. Wynik ten powoduje, że trofeum będzie w Łodzi. Legia próbuje atakować w wyniku czego goście stają przed kolejną szansą i dobijają Legię. W kilka minut ekipa Franciszka Smudy kompletnie odwraca losy mistrzostwa i trwale zapisuje się z historii polskiej piłki.

 

Anglia – Polska 3:1 / 27.03.1999 – Eliminacje ME Belgia-Holandia 2000
Spotkanie to zapisało się w mojej pamięci niekoniecznie z powodu gry polskiej drużyny. Kadra pod okiem Janusza Wójcika wyszła ustawiona ultradefensywnie i w praktyce nie było czego oglądać. Anglicy zrobili swoje, Paul Scholes ukarał nas trzema bramkami. Przed spotkaniem tliły się nadzieję kibiców na korzystnych rezultat, zatem koniecznie trzeba było być świadkiem podbicia brytyjskiej ziemi. A że transmisja była zakodowana, w Canal Plus to gorączkowo poszukiwało się miejscówki. Mało kto mógł sobie w roku 1999 pozwolić na odkodowanie tej stacji dlatego siedzieliśmy napchani do granic możliwości w domach znajomych. Taki klimat transmisji nie sprawił, jak widać, że Polska ekipa pokazała Angolom jak się gra w piłkę.